W dzisiejszych czasach ludzie są tak zabiegani, że brakuje im czasu na jakikolwiek odpoczynek. Codzienne obowiązki w pracy lub na uczelni powoli zmieniają nas w niewolników, a wcale nie musi tak być. Wystarczy czasami wyrwać się z miasta na łono natury. Wspólnie ze znajomymi rozprostować kości i odetchnąć świeżym górskim powietrzem.
Wizja wspólnego wypadu narodziła się jeszcze we wrześniu, ale z różnych powodów przesunęła w czasie o kilka tygodniu. Najpierw morze, ostatecznie góry. Wstępnie dziewięcioro, a w rzeczywistości pięcioro uczestników naszej wycieczki.
Plan przewidywał, że w piątek wieczorem przyjedziemy do Krościenka, a sobotni dzień spędzimy w górach. Kwestia niedzielnego powrotu była uzależniona od pogody. Niestety od początku w naszym pięknym planie zaczęły pojawiać się dziury.
Piątek
Przepełniony autobus PKS, godzinny korek w mieście i jeszcze deszcz, zwiastujący nadchodzące kłopoty. Szczerze powiedziawszy zacząłem się zastanawiać nad sensem naszej wycieczki, a tymaczasem na trasie zdarzył się wypadek. Tym samym podróż trwała 4 godziny, zamiast dwóch! Szczęściem w nieszczęściu był fakt, że w kompletnych ciemnościach o 22 godzinie znaleźliśmy miejsce na nocleg.
Sobota
Piękna, słoneczna pogoda o samego rana. Chcąc maksymalnie wykorzystać sprzyjające warunki, po śniadaniu wyruszyliśmy na szlak. Same Trzy Korony nie są wymagającym szczytem (982 m n.p.m.), ale końcu nie jesteśmy alpinistami. Widoki były naprawdę przepiękne, a w drodze powrotnej odwiedziliśmy jeszcze Zamkową Górę. Wieczorny grill był zwieńczeniem całego, emocjonującego dnia.
Niedziela
Pora wyjazdu została ustalona na przedpołudnie. O dziwo autobus PKS przyjechał o czasie i nawet były miejsca do siedzenia. Tym razem już po 2 godzinach byliśmy w Krakowie.
Cały pobyt należy zaliczyć do udanych, a na dowód dobrej zabawy zamieszczam kilka zdjęć z krótkiego urlopu.














7 Oct 2007, 19:39
Ja rowniez wypad zaliczam do udanych. Pogoda, jak dla mnie, idealna, piekne widoki i oczywiscie fantastyczne towarzystwo! Bedzie co wspominac…Mam nadzieje, ze nie byl to ostatni raz.
Dziekuje wszystkim uczestnikom!
15 Oct 2007, 23:54
Pogoda świetna, nie pozostało nic tylko fotografować… Następnym razem wrzuć coś w większej rozdzielczości :).
19 Oct 2007, 13:30
Zdjęcia zostałby specjalnie pomniejszone, aby mieściły się w wymiarach strony. Póki co nie mam innego pomysłu na wyświetlanie obrazków.
11 Apr 2008, 21:05
Ja również zaliczam wyjazd za udany:) ale należałoby wspomnieć o osobie , która robiła wam zdjęcie:) bo bez niej wyjazdu na pewno by nie było:)
12 Apr 2008, 12:49
No masz Bożenko refleks, ale lepiej późno niż wcale. Musimy się na wakacje znowu gdzieś wybrać. Może jak Łukasz z Hiszpanii wróci.