Ostatni tydzień mojego pobytu w Finlandii. Ostatnie pożegnalne imprezy i spotkania. Obietnice i nadzieje spotkania w przyszłości. Tak można w kilku zdaniach streścić moje ostatnie chwile w Skandynawii.
Wszystko co dobre kiedyś się kończy. W sumie do kraju wracam za dwa tygodnie, ale myślami już jestem w domu. Początkowo te 4 miesiące wydawały się sporym kawałkiem czasu, ale to tylko pozory. Ostatni miesiąc zleciał, sam nie wiem kiedy.
Pogoda naprawdę wariuje. Przez pierwsze trzy dni tygodnia świeciło słońce, co pozwalało myśleć już o wiośnie. Jednak nic bardziej mylnego, skoro to początek kwietnia. W kolejnych dniach padał deszcz, a nawet spadł ponownie śnieg. Wprawdzie niewiele tego śniegu, ale nie nastrajał optymistycznie do jakichkolwiek pieszych wycieczek. Do tego jeszcze ten przenikliwy wiatr.
Vaasa ciągle taka sama, chociaż ostatnio zaczęło mocniej wiać i znowu spadło sporo śniegu. A już sądziłem, że po zimie przyjdzie wiosna, ale przecież to ciągle marzec, chociaż końcówka. Uczelniane projekty z JCSP oraz Databases zbliżają się wielkimi krokami, ale przyjdzie na nie czas w kwietniu.
Ostatni tydzień był bardzo wyczerpujący, szczególnie z dwóch powodów. Pierwszym był pierwszy stopień Cisco, a drugim wizyta zespołu b-smart. Poszczególne egzaminy z Cisco udało mi się zrobić w trzy noce i dwa dni, ale na laboratorium spędziłem więcej czasu. W końcu jak coś interesujące to można temu poświęcić więcej czasu, nawet kosztem baz danych na uczelni.
Jestem już na półmetku mojego pobytu w Vaasie i generalnie zastanawiam się czy uda mi się zrobić wszystko co zaplanowałem. Kursy CCNA, zajęcia RoboLab, bazy danych i JCSP na uczelni wymagają sporo czasu. A gdzie znaleźć czas na prowadzenie strony internetowej, poznawanie Linuxa oraz web programming, nie mówiąc już o życiu prywatnym, które zawsze jakoś ucieka na drugi plan.
Studia w Finlandii wyglądają troszkę inaczej nie w Polsce. Zarówno semestr zimowy, jak i letni, zaczynają się w Finlandii wcześniej. Trudno więc nazwać okres od września do końca grudnia semestrem zimowym, a kolejne cztery miesiące roku semestrem letnim. Jednak nazewnictwo nie jest tutaj wcale tak istotne. Ważny jest natomiast podział każdego semestru na dwa okresy po 8-9 tygodni. Z kolei każdy, z tych okresów kończy się jakimiś egzaminami, do których zdania potrzeba wolnego od zajęć czasu.
Podczas programu wymiany studentów nie można skupiać się jedynie na studiach i nauce. W wolnych chwilach zająć się dowolną aktywnością ruchową. Do wyboru mamy sporty uprawiane pod dachem lub na świeżym powietrzu. Pozwoli nam to na odpoczęcie od teoretycznych wykładów i praktycznych ćwiczeń. Dzięki temu nasz pobyt na wymianie nie będzie tak monotonny.
Kolejny tydzień mija błyskawicznie. Nawet nie spodziewałem się, że moja aklimatyzacja przebiegnie tak szybko. No cóż człowiek uczy się całe życie. Szczególnie dobrze widać to kiedy wyjedziemy z naszego rodzinnego miasteczka w wielki świat.
W końcu otrzymałem upragnioną paczkę z kraju. Zapamiętać raz na zawsze, aby pilnować zasilacza od laptopa, bo jego brak zmieni twoje życie w koszmar. Drugą ważną rzeczą w Vaasie, ale dotyczy to także Jyvaskyla są klucze do mieszkania, a konkretnie jeden kluczyk, którym otwierasz wszystko. Należy go pilnować, bo otwarcie drzwi przez servicemana kosztuje, a także nie zgubić, bo wymiana zamków jest równoważna miesięcznemu czynszowi za pokój. Na całe szczęści, nie musiałem jeszcze za żadną z tych rzeczy płacić, ale do końca pobytu pozostało jeszcze ponad 3 miesiące, więc wszystko przede mną.






Ostatnie komentarze